Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna

ul. Racławicka 23, 41-506, Chorzów; tel: (32) 241-54-39, (32) 770-01-57, fax: (32) 770-01-57; email: porpsyped-sekretariat@o2.pl

Get Adobe Flash player

Drodzy czytelnicy!

Czy zauważyliście jak wiele dzieci ma problemy z mową,
z rozwojem mowy czynnej, z prawidłowym wymawianiem głosek, odmianą wyrazów, przetwarzaniem bodźców słuchowych? Dla wszystkich, którzy tego doświadczyli z własnym dzieckiem lub interesują się tematyką logopedyczną, uruchamiamy kącik logopedyczny na stronie internetowej naszej Poradni. Serdecznie zapraszamy do czytania zamieszczonych tu artykułów.

 

Pierwszy artykuł  "UCZĘ SIĘ MÓWIĆ - Gdy rodzi się dziecko..."  przygotowała mgr Dorota Szymura czytaj dalej....

 

UCZĘ SIĘ MÓWIĆ – Gdy rodzi się dziecko...

Kształtowanie się mowy przebiega w 4 etapach:

  • okres melodii – od narodzin do 1 roku życia,
  • okres wyrazy – od 1 do 2 roku życia,
  • okres zdania  – od 2 do 3 roku życia,
  • okres swoistej mowy dziecięcej – od 3 do 7 roku życia.

Przyjrzyjmy się bliżej pierwszemu etapowi.

Gdy rodzi się dziecko w rodzinie zmieniają się priorytety. Najważniejsze staje się narodzone dziecko. I nic w tym dziwnego, gdyż okres płodowy i pierwszy rok życia jest niezmiernie ważny dla późniejszego jego rozwoju . W życiu płodowym rozwija się mózg          i drogi nerwowe , czyli podstawowy organ nadawczy i odbiorczy mowy. To również czas tworzenia się i intensywnego treningu tzw. nasady (jamy gardłowej, nosowej i ustnej), krtani   i płuc, czyli organów tworzących substancję foniczną. Na wiele miesięcy przed urodzeniem dziecko jest zdolne do reakcji płaczu, ćwiczy ruchy oddechowe, ma ukształtowane struny głosowe. Bardzo wcześnie kształtuje się również organ słuchu – ucho, które przy urodzeniu jest całkowicie zdolne do pracy. Płód reaguje już na dźwięki między 4 a 5 miesiącem, odbierając takie cechy dźwięków jak melodię, akcent, rytm i natężenie. Ze zrozumiałych względów szczególnie dobrze słyszy głos matki i bicie jej serca. Rejestruje w pamięci jej głos i dźwięki otoczenia, w którym przebywa. Warto więc przemawiać do swego nienarodzonego dziecka z różną intonacją i  śpiewać mu. W pierwszym roku życia tworzą się podwaliny  prawidłowego rozwoju mowy, a nieodpowiedni sposób pielęgnacji może zakłócić ten rozwój.

 

Karmienie

Powszechnie wiadomo, że karmienie naturalne przynosi same korzyści. Czasami jest jednak niemożliwe. Zarówno podczas karmienia naturalnego, jak i sztucznego ułożenie niemowlęcia powinno byś prawie pionowe. Poziome ułożenie dziecka zaburza  mu połykanie i oddychanie przez nos, gdyż matka nachylając się nad dzieckiem może utrudniać mu ssanie opierając pierś o nos dziecka. Z kolei przy karmieniu sztucznym butelka opierając się o żuchwę może powodować jej cofanie. W karmieniu sztucznym ważny jest wybór właściwego  smoczka, jego długość, kształt, wielkość otworu, konsystencja mleka. Wskazane są smoczki z krótką, nieco spłaszczoną częścią imitującą brodawkę, co pozwala dziecku regulować ilość pokarmu bez obawy zakrztuszenia się i przerywania oddychania. W czasie sztucznego karmienia praca mięśni jest inna niż podczas karmienia naturalnego. Wargi są mniej napięte, żuchwa ulega cofnięciu, usta częściej otwarte. W przyszłości może to prowadzić do tyłozgryzu, zwężenia szczęki i jednoczesnego wysunięcia siekaczy górnych, a w mowie do osłabionej realizacji głosek p,b,f,w. Jednocześnie częściej występują zaburzenia przewodu pokarmowego. Jest to spowodowane połykaniem dużej ilości mleka w krótkim czasie, wraz z powietrzem (np. przy dużym otworze w smoczku). Mleko w połączeniu z sokiem żołądkowym ścina się w duże kawałki, których dziecko nie jest w stanie strawić. Prowadzi to do niedyspozycji żołądkowych. Nie wskazane jest również podawanie pustych smoczków w przerwach między karmieniem w celu uspokojenia.  Dziecko łatwo przyzwyczaja się do tego. Używanie smoczka przez dłuższy czas powoduje poważne zaburzenie szczękowo – zgryzowo – zębowe. Równocześnie trzymanie smoczka wałami dziąsłowym lub pierwszymi zębami zwalnia od obowiązku napinania mięśnia wargowego, co uniemożliwia wytworzenie się odruchu zamykania ust.

 

Ułożenie podczas snu

Głowa niemowlęcia powinna spoczywać na lekkim podwyższeniu, kręgosłup powinien być ułożony poziomo. Zbyt wysokie lub zbyt niskie ułożenie głowy zaburza czynności mięśni twarzy i stawu skroniowo – żuchwowego. W przyszłości może doprowadzić to (jak  w przypadku nieprawidłowego karmienia) do wad zgryzu. Zbyt wysokie ułożenie głowy przesunie żuchwę i język do przodu, co może doprowadzić do przodozgryzu, a w przyszłości np. seplenienia międzyzębowego.  Głowa ułożona poziomo lub odgięta do tyłu spowoduje dotylne przesunięcie żuchwy wraz z językiem i otwieranie ust, a w konsekwencji  tyłozgryz. Wytwarza się nawyk oddychania przez usta i zaburzenia zgryzowe pogłębiają się.

 

Oddychanie

Sposób oddychania wpływa na ukształtowanie szczęk i mięśni twarzy. U noworodka prawidłowe fizjologiczne oddychanie odbywa się przez nos. Przechodząc przez nos powietrze ulega ogrzaniu, nawilżaniu i częściowemu oczyszczaniu oraz przygotowaniu do przemiany gazowej w pęcherzykach płuc. Charakterystyczne, wysokie ustawienie krtani  z nagłośnią umożliwia równoczesne przełykanie i oddychanie przez nos.  Oddychanie przez usta bywa przyczyną łatwych przeziębień. Jednocześnie osłabiona zostaje głębokość oddychania, co osłabia dotlenienie i podrażnia korę mózgową. Wywołuje to zwiększenie częstotliwości oddechów. W konsekwencji nagromadzony dwutlenek węgla powoduje częstsze skurcze serca  i niedomogi serca u niemowląt. Charakterystyczne cechy niedotlenienie u dziecka to bladość, niespokojny sen, brak chęci do zabawy, zła przemiana materii. Patologiczne oddychanie przez usta trwające ponad roku wpływa upośledzająco na rozwój klatki piersiowej, narządu krążenia, oddychania i  żucia. Rodzice mogą wspomagać domykanie ust dziecka czapeczką z zapięciem lub wiązaniem pod bródką, pamiętając o nieznacznym uniesieniu głowy. Wspomaga to słabe jeszcze mięśnie twarzy. Pamiętać o tym należy szczególnie podczas spacerów na świeżym powietrzu, kiedy dziecko głęboko usypiając otwiera usta na skutek wiotczenia mięśni przywodzących żuchwę. W razie potrzeby wskazane jest domykanie ust dziecka z ewentualnym ułożeniem na boku, aby nie dochodziło do opadania żuchwy.

 

Słuch

Słuch odgrywa niebagatelną rolę w rozwoju mowy. Początkowo dziecko reaguje na dźwięk jako na bodziec, nie mając wyrobionego pojęcia dźwięku. Już w pierwszych trzech miesiącach życia niemowlę reaguje na głośne dźwięki zmrużeniem oczu lub nagłym rozłożeniem rączek, budzi się,  reaguje na głos bliskiej osoby, mimo że jej nie widzi. Nieco starsze zwraca głowę w kierunku dźwięku, reaguje płaczem lub podrywa się przy hałasie, reaguje na swoje imię, używa głosu, chcąc zwrócić na siebie uwagę, próbuje naśladować głos mamy i taty, spogląda na przedmioty i osoby, o których mówią rodzice.

Gdy  dziecko umie już siedzieć można w prosty sposób przeprowadzić orientacyjne badanie słuchu. Dziecko siedzi na kolanach mamy bez opierania się plecami. Mama próbuje zainteresować je kolorową zabawką. Druga osoba, stając poza polem widzenia dziecka,  wytwarza bodźce dźwiękowe (grzechotką, gniecioną gazetą itp.), w odległości około 30 cm od prawego, potem lewego ucha. Słyszące dziecko powinno zareagować na te bodźce odwracając się w kierunku źródła dźwięku. Jeżeli reakcje są niejednorodne, tylko jednostronne lub nie ma żadnych reakcji słuchowo – ruchowych, mimo powtarzania prób, to niezbędna jest konsultacja otolaryngologiczna.

Stymulacja rozwoju mowy

Ćwiczenia stymulujące rozwój mowy należy rozpoczynać już w pierwszych trzech miesiącach życia. Stosuje się tzw. bierne ćwiczenia aparatu artykulacyjnego, polegające na masażach policzków, warg, przełyku i języka. W czasie masażu policzków i warg należy kciukiem przytrzymywać brodę dziecka, aby dziąsła były złączone. Na  najwcześniejszym etapie kształtowania się mowy, w okresie melodii (od narodzin do 1 roku życia) występują dwa podetapy:

 

  • głużenie – dziecko wydaje gardłowe dźwięki, bawiąc się narządami głosowo-artykulacyjnymi, ćwicząc mięśnie w przyszłości wykorzystywane do mówienia,
  • gaworzenie – od 5 miesiąca życia dziecko zaczyna wytwarzać kombinacje grup   dźwiękowych, na zasadzie samonaśladownictwa;  bawi się wydawanymi przez siebie dźwiękami, ale nie nadaje im znaczenia; pojawia się sylaba.

 

Dziecko, które urodziło się z poważnym niedosłuchem nie przechodzi do etapu gaworzenia.

W okresie gaworzenia, mama masując wargi dziecka może wymawiać wyrazy z głoskami p,b,mf,w – papa, baba, mama, fala, woda itp. Przy masażu czubka języka głoski t,d,n,s – tata, dom, noga, sala itp. Przy masażu i popychaniu języka w głąb jamy ustnej głoski k,g,ch – kura, garnek, chata itp. Celem nie jest nauka wymowy, ale wytworzenie skojarzeń : dziecko czuje masowany narząd, widzi pracę aparatu artykulacyjnego mamy, słyszy wypowiedź. Zapamiętuje i zaczyna powtarzać dźwięki, ćwicząc tym samym aparat artykulacyjny i słuchowy. Podstawową zasadą stymulacji jest mówienie o rzeczach i zjawiskach, które aktualnie dziecko widzi, czuje, przeżywa. Podczas codziennych zabiegów pielęgnacyjnych rodzice nazywają czynności, które wykonuje wobec dziecka, zaznajamiają je ze schematem ciała. Wyjątkową sposobność do mówienia, nazywania czynności i przedmiotów daje dorosłym kąpiel dziecka Najpierw umyjemy główkę, a teraz buzię, teraz uszko, oczko, jedną rączkę, drugą rączkę itd. Daje to możliwość do przejścia do pytań Pokaż, gdzie masz rączkę, oczko, uszko itd. Bardzo pouczające są zabawy paluszkowe – krótkie rymowanki z równoczesnym dotykaniem części ciała np.: „Idzie mucha, idzie mucha do Michałka ucha. Idzie osa, idzie osa do Michałka nosa. Idzie bąk, idzie bąk do Michałka rąk. Idzie pszczoła, idzie pszczoła do Michałka czoła. Idą kaczuszki, idą kaczuszki do Michałka nóżki.” Albo znana rymowanka „Idzie rak nieborak, jak uszczypnie będzie znak”. Można samemu wymyślać sobie takie rymowanki lub skorzystać z tych zawartych w książeczkach W. Szumanównej „Zabawy z najmłodszymi dziećmi i „Rysowane wierszyki”. W pierwszych miesiącach życia informacje docierają do dziecka przede wszystkim kanałem dotykowym, stosunkowo wcześnie włącza się również kanał wzrokowy. Najdłużej trwa edukacja odbioru informacji płynącej kanałem słuchowym. W 4 kwartale życia zaczyna rozwijać się specjalna wrażliwość słuchowa na dźwięki mowy ludzkiej tzw. słuch fonematyczny. Stanowi podstawę do naśladowania dźwięków mowy. Jeżeli w tym okresie życia dziecka nastąpi jakaś niesprzyjająca sytuacja, np. choroba, pobyt w szpitalu, dłuższa nieobecność rodziców, szczególnie matki wówczas rozwój słuchu fonematycznego może zostać zakłócony, co niekorzystnie wpłynie na kształtowanie się mowy. Matka podczas zabiegów pielęgnacyjnych wpływa na postawy komunikacyjne niemowlęcia. Tuląc je, szepcząc słowa pełne miłości, uśmiechając się, dostarcza dziecku bodźców czuciowych wzrokowych i słuchowych. W ten sposób dziecko powoli przygotowuje się do bycia nadawcą i odbiorcą informacji podawanych w języku ojczystym.

 

Anegdota logopedyczna z życia wzięta:

Chcąc zorientować się w sposobie wymawiania głosek, zapytałam 4-letnią Olę:

-          Czy masz braciszka, albo siostrzyczkę?

Rezolutnie odpowiedziała:

-          Nie mam ani blaciska, ani sioscycki, ale lodzice się stalają.

Życzę powodzenia.

Dorota Szymura




b_500_375_16777215_0___images_stories_kacik_logopedyczny2.jpg

 

Przedstawiamy Państwu drugą część artykułu logopedy Doroty Szymury dotyczącego rozwoju mowy u dzieci.

 

 

UCZĘ SIĘ MÓWIĆ cz. II – Gdy dziecko kończy pierwszy rok życia…

Jak wspominałam w pierwszej części, kształtowanie się mowy przebiega w 4 etapach:

  • okres melodii – od narodzin do 1 roku życia,
  • okres wyrazu – od 1 do 2 roku życia,
  • okres zdania – od 2 do 3 roku życia,
  • okres swoistej mowy dziecięcej – od 3 do 7 roku życia.

Etap pierwszy – okres melodii już omówiłam. Przedstawiłam w nim, jak istotne dla późniejszego rozwoju mowy jest karmienie, ułożenie dziecka podczas snu, sposób oddychania. A także, jak rodzice mogą obserwować reakcje dziecka na dźwięki oraz stymulować rozwój mowy swojego małego dziecka. Teraz przedstawiam drugi etap, przypadający od 1 do 2 roku życia – okres wyrazu.

Gdy dziecko kończy pierwszy rok życia ma już opanowaną pionową postawę ciała      i zaczyna stawiać pierwsze kroki. Zdarza się, że ta nowa umiejętność tak je pochłania, że rozwijanie mowy schodzi na plan dalszy. Niemniej drugi rok życia wiąże się z dynamicznym rozwojem jego zdolności językowych. Następuje stopniowe ograniczenie gaworzenia na korzyść wyrazów i prawie dwukrotnie zwiększa się ilość używanych spółgłosek w stosunku do poprzedniego okresu. Dziecko używa też dźwięków, które mają zwrócić uwagę najbliższych i służą mu do swoistego przekazywania wiadomości. Rodzice najczęściej rozpoznają znaczenie tych dźwięków.

W drugim roku życia zmienia się proporcja pomiędzy wytwarzaniem wyrazów a ich rozumieniem. Na początku dziecko rozumie znacznie więcej wyrazów niż potrafi wypowiedzieć. Na przełomie pierwszego i drugiego roku życia wypowiada pierwsze sensowne wyrazy w języku ojczystym, które odzwierciedlają „dorosłe” znaczenie. Ale słowa te są jeszcze mocno zniekształcone, np.: /moti/ - motyl, /nuga/ - noga, /pam/ - pan.

Mówienie wyrazów wymaga od dziecka ciągłego porównywania i pamiętania słyszanych dźwięków oraz dopasowywania ich do konkretnych przedmiotów. Dlatego też narastanie słownictwa związane jest z rozwojem uwagi, spostrzegawczości, pamięci jak
i z ogólnym rozwojem ruchowym (chwytanie, siedzenie, chodzenie). Dzięki doskonaleniu spostrzegania, szybkość i dokładność rozpoznawania wyrazów zwiększa się i wzrasta liczba wyrazów używanych przez dziecko. Początki mowy są nieco wcześniejsze u dziewczynek niż               u chłopców, ponieważ dojrzewanie organizmu żeńskiego następuje szybciej. Dziecko słyszy całe wyrazy i zdania wypowiadane przez osoby z jego otoczenia, a nie poszczególne głoski. Ale nie zapamiętuje całej postaci brzmieniowej wyrazu, tylko ogólny jego zarys, a czasem tylko jedną sylabę. Dlatego przestawia kolejność sylab i modyfikuje poszczególne głoski      w wyrazie. W wieku od 18 do 24 miesiąca życia wiele procesów związanych z rozwijaniem wymowy przebiega tak samo w różnych językach świata. W wymowie dzieci w tym okresie występują pewne wspólne osobliwości, np.:

  • powtarzanie sylab  /kaka/ - kaczka, /pipi/ - kupi,
  • opuszczanie spółgłosek na końcu wyrazów  /ko/ - koń, /da/ - daj,
  • opuszczanie spółgłosek na początku wyrazów  /odzi/ - chodzi, /ot/ - kot,
  • opuszczanie sylab  /guki/ - guziki, /molot/ - samolot,
  • redukcje grup spółgłoskowych  /lapa/ - lampa, /pika/ - piłka,
  • upodobnienia  /ononek/ - ogonek, /tetefon/ - telefon.  

Innym charakterystycznym zjawiskiem w tym okresie są onomatopeje, czyli dźwiękonaśladownictwo. Często inicjatorami tych onomatopei są dorośli. Najbardziej powszechne jest naśladowanie głosów zwierząt, szczekania, miauczenia, gdakania itp. oraz

- 2 -

pojazdów mechanicznych. Zdarza się, że w wykonaniu dziecka dźwięk /hau hau/ pełni funkcję całej wypowiedzi i może być zarówno rzeczownikiem oznaczającym psa, czasownikiem oznaczającym czynność szczekania, jak i onomatopeją oznaczającą naśladowanie przez dziecko szczekania.

Większość dzieci półtorarocznych potrafi już spełniać proste polecenia, co świadczy   o rozumieniu mowy. Jednocześnie można zaobserwować u nich początki mowy spontanicznej. Mówione wyrazy zaczynają  zastępować  gesty,  którymi  dziecko posługiwało się dotychczas,   wyrażając  swoje życzenia.  Dziecko  zaczyna  używać  słów  do  oznaczenia

przedmiotów, które są poza polem jego widzenia., a więc pamięta i identyfikuje nazwę           z przedmiotem. Nie poprzestaje na wytwarzaniu izolowanych słów – zdań, lecz łączy je        w sekwencje tworzące wypowiedź, np.: O! Hau pan mama, mama! Jest to informacja dla mamy, że pies podbiegł do pana, albo  Mama tu ama tjotji – Mamo, nie ma cioci. Od tego momentu, który u jednych dzieci pojawia się dość wcześnie około półtora roku, a u innych występuje dopiero pod koniec drugiego roku życia, rozwija się właściwa składnia (umiejętność budowania zdań). Niemniej nadal rozumienie wypowiedzi dziecka możliwe jest dopiero wówczas, gdy weźmie się pod uwagę konkretną sytuację , której towarzyszyła wypowiedź dziecka. Na razie wiele składników myśli dziecka pozostaje niedopowiedzianych, domyślnych dla słuchacza, gdyż przekazuje ono bardzo nieprecyzyjnie swoje życzenia, żądania i myśli, np.: Pawe ato - Paweł chce dostać auto, Mila be tu – dziecko wskazuje, że się pobrudziło, Ne aaa – dziecko nie chce iść spać. Mimo tak nieprecyzyjnego przekazu, dziecko w swych wypowiedziach pod koniec drugiego roku życia wymienia już sprawcę, czynność, odbiorcę tej czynności, jej cel, miejsce, obecność lub nieobecność osób czy przedmiotów oraz swoje doznania.

W okresie wyrazu od 1 do 2 roku życia dziecko wymawia już wszystkie samogłoski ustne (a ,e, i ,o ,u ,y). Ze spółgłosek wymawia wszystkie wargowe (p, b, m, pi, bi mi) czyli dźwięki, które są odbierane nie tylko słuchem, ale i wzrokiem. Ponadto t, d, n, ł, ń, l, li, k, g, ki, gi, ch, chi, ś, ź, ć, dź. Inne spółgłoski ulegają modyfikacjom lub zamianom. W okresie tym następuje nagły wzrost słownictwa. Roczne dzieci potrafią samodzielnie wymawiać od 3 do 5 słów o określonym znaczeniu. W ciągu drugiego roku życia dziecko wymawia już około 300 słów, a rozumie ich o wiele więcej. Wzrost słownictwa zależy od ogólnej sprawności umysłowej dziecka, jego procesów poznawczych, środowiska i wychowania. Ze wzrostem słownictwa następuje również wyodrębnianie się grup znaczeniowych i formalnych wyrazów. Najwcześniej w słowniku dziecka pojawiają się wyrazy oznaczające przedmioty i czynności oraz niektóre zaimki wskazujące to, taki , tu oraz partykuła nie. Wśród rzeczowników przeważają imiona własne i rzeczowniki osobowe, które nazywają ludzi. Około 1,6 miesięcy pojawiają się kategorie fleksyjne (odmiana wyrazów):

- trybu oznajmującego  Mama tu hau,

- zaczyna pojawiać się druga i trzecia osoba liczby pojedynczej ty, on, ona,

- pojawia się odmiana rzeczowników, przy czym dziecko często opuszcza przyimek, np.:   zamiast powiedzieć z mamą powie mamą.

Znaczenie wyrazów jest przeważnie szerokie i płynne, zrozumiałe dzięki konkretnej sytuacji  i elementom takim jak intonacja, pauza, akcent, które zastępują brak istotnych elementów wypowiedzi.

Istnieją oczywiście przypadki, że w drugim roku życia dziecko jest bardzo mało aktywne w komunikowaniu się za pomocą słów i dopiero później rozpoczyna nawiązywanie kontaktów słownych przez wypowiadanie od razu dłuższych wypowiedzi. Dorośli opiekujący się dzieckiem mogą swoim postępowaniem  pomóc dziecku rozwijać sprawność językową. Wszelkie czynności wykonywane przy dziecku powinny być komentowane słownie. Wyjątkową sposobność do mówienia, nazywania czynności i przedmiotów daje dorosłym

 

- 3 -

kąpiel dziecka Najpierw umyjemy główkę, a teraz buzię, teraz uszko, oczko, jedną rączkę, drugą rączkę itd. Daje to możliwość do przejścia do pytań Pokaż, gdzie masz rączki, oczko, uszko itd. Bardzo pouczające są zabawy paluszkowe – krótkie wierszyki z równoczesnym dotykaniem części ciała np..: „Idzie mucha, idzie mucha do Michałka ucha. Idzie osa, idzie osa do Michałka nosa. Idzie bąk, idzie bąk do Michałka rąk. Idzie pszczoła, idzie pszczoła do Michałka czoła. Idą kaczuszki, idą kaczuszki do Michałka nóżki.” Albo znana rymowanka

„Idzie rak nieborak, jak uszczypnie będzie znak”. Można samemu wymyślać sobie takie rymowanki lub skorzystać z tych zawartych w książeczkach W. Szumanównej „Zabawy             z najmłodszymi dziećmi” i „Rysowane wierszyki.”

Aktywność słowna dorosłych w obcowaniu z dzieckiem jest nieodzowna do ukształtowania jego mowy. Do dziecka należy mówić, mówić i jeszcze raz mówić, zdaniami prostymi i krótkimi. Wymowa dorosłych powinna być dokładna, wyraźna, w miarę wolna, bez zbędnego spieszczania.  Jednocześnie należy wyraźnie (gestem, mimiką, uśmiechem) reagować na wszelkie przejawy słownego komunikowania się dziecka z otoczeniem. Zachęca to dziecko do podejmowania wysiłku przyswajania mowy  w języku ojczystym.

 

Anegdota logopedyczna z życia wzięta:

Zapytałam 2,5 letniego siostrzeńca:

- Michałku, komu dasz jabłuszko?

- Wujkowi Adamowi i ciociowi Dolotowi.

W tym wieku miał jeszcze prawo nie różnicować odmiany wyrazów  rodzaju żeńskiego          i męskiego.

 

Dorota Szymura

b_500_375_16777215_0___images_stories_3cz.jpg

UCZĘ SIĘ MÓWIĆ  cz. III – Gdy  dziecko kończy dwa lata…

Kontynuując cykl „Uczę się mówić”  przypominam, że w pierwszej części,   omówiłam pierwszy etap kształtowania się mowy, tzw. „okres melodii” od 0 do 1 roku życia. Przytoczyłam tam informacje o tym, jak karmienie, układanie dziecka w czasie snu, sposób oddychania wpływa na rozwój mowy.  A także, w jaki sposób obserwować reakcje dziecka na dźwięki oraz jak stymulować rozwój jego mowy.

Druga część dotyczyła kolejnego etapu kształtowania się mowy tzw. „okresu wyrazu”, który obejmuje czas od 1 do 2 roku życia. Przedstawiłam tam rozwój słownictwa dziecka, jakie znaczenie ma uwaga, spostrzegawczość, pamięć i rozwój ruchowy, następnie osobliwości mowy w tym wieku charakterystyczne dla wszystkich języków, poziom rozumienia mowy, sposób stymulowania mowy oraz głoski, które w tym czasie dziecko jest już  w stanie wypowiedzieć.

Gdy dziecko kończy drugi rok życia zaczyna  trzeci etap kształtowania się mowy, tzw. „okres zdania”, który trwa od 2 do 3 roku życia. W tym czasie dziecko zaczyna rozumieć rozmowę rodziców dotyczącą członków rodziny, aktualnych wydarzeń i przedmiotów.  Umie już nazwać wiele rzeczowników oznaczających części ciała, ubrania, pokarmy, napoje, zwierzęta, zabawki oraz czasowników oznaczających czynności biologiczne, własne ruchy, pragnienia i dążenia. Początkowo czasowniki używane są w formie bezokolicznika, ale         w niedługim czasie słychać już w mowie dziecka zastosowanie czasu teraźniejszego                i przeszłego. Nadal ma jednak problem z wyrazami określającymi upływający czas. Dziecko stosuje pojęcia „wczoraj, dzisiaj, jutro”, ale myli je   i zdarza się, że słyszymy „Jutro byłam       u babci”. Język polski jest językiem fleksyjnym, podlegającym odmianie według określonych reguł. Dziecko w okresie zdania ma jeszcze problemy z odmianą rzeczowników                       i czasowników i w tym zakresie popełnia wiele błędów. Wcześniej przyswaja formy liczby pojedynczej niż mnogiej. Myli osoby pierwszą i drugą  oraz używa osoby trzeciej w funkcji osoby pierwszej (Na pytanie „Kto chce czekolady?” Dziecko odpowie „Kubuś” zamiast „ja”).

Oprócz rzeczowników i czasowników pojawiają się i inne części mowy, ale są one bardzo nieliczne. Są to przymiotniki, zaimki, przysłówki, przyimki, spójniki i liczebniki. Warto pokusić się o przypomnienie sobie wiadomości ze szkoły, z lekcji języka polskiego.

Mnogość części mowy, którymi posługuje się dziecko wpływa na rozwój wypowiedzi pełnymi zdaniami. Najwcześniej w mowie dziecka pojawiają się  zdania twierdzące (np. pudziemy lasu), ale dosyć szybko pojawiają się też zdania pytające (ćo to jeś?) i rozkazujące (daj Basi). Oprócz schematów zdań pojedynczych dziecko używa wypowiedzi złożonych współrzędnie. Najpierw są to zdania złożone współrzędnie łącznie (Maciuś jeś dostanie              i bendzie iś do babci), a później przeciwstawnie (Kasia ma śpać, a ona  śpiewa). Pod koniec trzeciego roku życia potrafi łączyć dwa zdania również na zasadzie podrzędności (nie będę kąpać, bo będę mokly.

Można przyjąć, że dziecko dwuletnie zna wartość liczby 1 i w przeciwieństwie do niej mnogość, którą oznacza różnie np. 4, 7, 8 itp. Nie wszystkie dzieci poznają w jednym czasie wartość liczby, nawet gdy przeliczają, np.: jeden, dwa, tśi. To ile naliczyłeś? Osiem. Zwykle pokazują na palcach, ile mają lat i potrafią te palce przeliczyć.

W wymowie dziecka występują już wszystkie samogłoski ustne (a e i o u y) oraz nosowe (ę ą). Ze spółgłosek pojawia się  s z c dz  f  w. Niedostateczna sprawność narządów artykulacyjnych powoduje zastępowanie głosek trudniejszych łatwiejszymi i uproszczenie grup spółgłoskowych (łoń zamiast słoń, pata zamiast pasta). Niemniej wymowa jest już zrozumiała nie tylko dla najbliższego otoczenia. Wymowę trzylatka charakteryzuje  ponadto zmiękczanie głosek  s z c dz oraz sz ż cz dż, natomiast r zwykle wymawiane jest jak j lub l.

Zasób słów dziecka zwiększa się nadal w szybkim tempie. Pod koniec 3 roku życia  może w sposób czynny używać już około 1000 słów. Do posługiwania się językiem na poziomie najbardziej podstawowym wystarczy znajomość 800 słów.

Umiejętność mówienia zdaniami  ułatwia dziecku ujmowanie i wyrażanie                         w wypowiedziach różnych stosunków logicznych. Jednakże wypowiedzi i opisy, chociaż emocjonalne i barwne, nie  zawsze są zwarte, uporządkowane i spójne. Ale mimo to, dorośli są w stanie zrozumieć sens wypowiedzi dziecka. W pamięci dziecka gromadzone są wyrazy oraz zasady gramatyczne, za pomocą których dziecko buduje własne teksty. Jeszcze niepełne i niedoskonałe, ale już systematyzujące to, co widzi, czuje i przeżywa.

Okres zdania jest przełomowym w rozwoju mowy, a to dzięki przyswojeniu podstaw języka ojczystego. W kolejnym etapie kształtowania się mowy, przypadającym na okres przedszkolny nastąpi doskonalenie się poszczególnych podsystemów języka, a więc wierniejsze odtwarzanie struktur wyrazów, zwiększanie zasobu słownikowego i stosowanie poprawniejszych form fleksyjnych (odmiany wyrazów) w coraz dłuższych wypowiedziach.

 

Anegdota logopedyczna z życia wzięta:

 

Mała Marta skarży się babci po wizycie w Wesołym Miasteczku

- Pan nie chciał mnie wpuścić na kaluzelę. Mówił, ze nie mam jesce latek. A ja mam psecies tsi latka.

 

 

 

Dorota Szymura

b_500_375_16777215_0___images_stories_ucziv.png

UCZĘ SIĘ MÓWIĆ cz. IV – Gdy dziecko kończy trzy lata…

Kontynuując cykl „Uczę się mówić”  opiszę teraz ostatni okres w rozwoju mowy zwany „okresem swoistej mowy dziecięcej”, który trwa od 3 do 7 roku życia. Przypominam, że poprzedzające go okresy to:

  • okres melodii,
  • okres wyrazu,
  • okres zdania.

W pierwszej części omówiłam tzw. „okres melodii” od 0 do 1 roku życia. Przytoczyłam tam informacje o tym, jak karmienie, układanie dziecka w czasie snu, sposób oddychania wpływa na rozwój mowy.  A także, w jaki sposób obserwować reakcje dziecka na dźwięki oraz jak stymulować rozwój jego mowy.

Druga część dotyczyła kolejnego etapu kształtowania się mowy tzw. „okresu wyrazu”, który obejmuje czas od 1 do 2 roku życia. Przedstawiłam tam rozwój słownictwa dziecka, jakie znaczenie ma uwaga, spostrzegawczość, pamięć i rozwój ruchowy, następnie osobliwości mowy w tym wieku charakterystyczne dla wszystkich języków, poziom rozumienia mowy, sposób stymulowania mowy oraz głoski, które w tym czasie dziecko jest już  w stanie wypowiedzieć.

W części trzeciej, omawiającej „okres zdania”  trwający od 2 do 3 roku życia, przedstawiłam jakie części mowy pojawiają się w wypowiedziach dziecka, jakie głoski języka polskiego jest w stanie wypowiedzieć, jakiego rodzaju błędy stosuje odmieniając wyrazy.

Gdy dziecko kończy trzeci rok życia rozpoczyna okres intensywnego rozwoju mowy, który wspólnie wspierają rodzina i przedszkole. Dziecko trzyletnie potrafi już porozumieć się z dorosłymi, ale jego wymowa nie jest jeszcze tak ukształtowana jak np. sześciolatka. Trzylatek powinien wymawiać wszystkie samogłoski (chociaż zdarzają się zamiany: a-o, e-a, i-y) oraz większość spółgłosek. Cechą charakterystyczną w tym wieku jest zmiękczanie głosek: s-z-c-dz oraz sz-ż-cz-dż, a także zamiana głoski r na j lub l. Dużo głosek umie już wypowiedzieć poprawnie w izolacji i pod dyktando, ale w mowie spontanicznej stosuje zamianę na łatwiejsze pod względem artykulacyjnym. Jest to związane z niepełną sprawnością narządów biorących udział w mówieniu.

U czteroletniego dziecka utrwalają się głoski s-z-c-dz i pojawia się głoska r, ale jej opóźnienie nie powinno jeszcze niepokoić. Gdy dziecko nauczy się wymawiać r, cieszy się tą umiejętnością i często nadużywa jej, wymawiając np. rody, rampa, rodówka. Nadal zamienia głoski sz-ż-cz-dż na s-z-c-dz lub ś-ź-ć-dź. W dalszym ciągu zdarza się upraszczanie grup spółgłoskowych, czyli pomijanie jakiejś spółgłoski, np. sklep – slep, skarpety – kapety,            mleko – meko.

W mowie dziecka pięcioletniego głoski sz-ż-cz-dż zaczynają się ustalać. Dziecko potrafi je poprawnie powtórzyć, choć w mowie potocznej może jeszcze seplenić. Grupy spółgłoskowe nadal bywają upraszczane.

U sześciolatków mowa powinna już być opanowana pod względem dźwiękowym, ale nadal  zdarza się seplenienie i nieprawidłowa wymowa r.

Dziecko trzyletnie używa około 1000 wyrazów, a sześcioletnie około 3000 wyrazów. Wraz z wiekiem następuje wzrost zasobu słownictwa. Kolejne części mowy pozwalają  zrozumieć i opisać rzeczywistość. Dziecko nazywa przedmioty (rzeczowniki), czynności (czasowniki), cechy przedmiotów i czynności (przymiotniki i przysłówki), stosunki między przedmiotami i czynnościami (przyimki i spójniki). Najwcześniej występują te wyrazy, które oznaczają przedmioty i czynności (rzeczowniki i czasowniki) oraz niektóre zaimki wskazujące (to, taki, tu) i partykuła nie. Dopiero w trzecim roku życia w słownictwie można zauważyć wyrazy oznaczające związki, stosunki i cechy takie jak: barwa, kształt, temperatura, wielkość, ciężar itp. W mowie czteroletniego dziecka występują już nowe grupy znaczeniowe, bardziej oderwane od aktualnej działalności i uogólnione niż poprzednio. Wzrasta również ilość wyrazów określających czynności umysłowe i współdziałanie dziecka z otoczeniem.

Równocześnie z rozwojem słownictwa doskonalona jest też umiejętność stosowania poprawnych form fleksyjnych, czyli odmiany wyrazów. Najwcześniej dziecko uczy się odmieniać rzeczowniki, a dopiero później przymiotniki i zaimki. Wcześniej opanowuje formy liczby pojedynczej niż mnogiej wszystkich odmiennych części mowy. Odmieniając czasowniki najwcześniej rozróżnia czas teraźniejszy i przeszły. Zdarzają się jednak błędy             w zakresie rodzaju żeńskiego i męskiego. Jeżeli w otoczeniu dziecka jest przewaga wzorców mowy kobiet, wówczas chłopiec może mówić o sobie tak, jakby był dziewczynką                            i odwrotnie. Dziecko może nie radzić sobie z odmianą wyrazów rzadziej stosowanych oraz tych, które odmieniają się nieregularnie. Dziecko powie np. Tu jest lew, a tu są lewy.  Tata poszedł do pracy, a potem mama poszedła. Dziecko próbuje znaleźć analogię między znanymi sobie formami odmiany wyrazów. To zjawisko dotyczy również wymyślania słów na opisanie przedmiotu, zjawiska czy czynności, gdy nie znajduje w swym zasobie słownikowym gotowej nazwy. W swojej praktyce logopedycznej często zapisuję sobie takie sympatyczne, zabawne neologizmy wymyślane przez dziecko np. prasowacz – żelazko, malownik – malarz, chlebownik – piekarz.

W trzecim roku życia i w kolejnych latach wieku przedszkolnego dziecko rozwija umiejętność mówienia dłuższymi zdaniami, zarówno współrzędnie, jak i podrzędnie złożonymi. Najczęściej używanymi spójnikami łączącymi te zdania są „i, a, bo, żeby”. Zdania są coraz bardziej zwarte i logicznie skonstruowane. Niemniej dziecko nie zwraca uwagi na przejrzystość w wyrażaniu swoich myśli. Dotyczy to szczególnie opisów i relacji z tego, co właśnie przeżyło. Choć są żywe i barwne, to jednak brak w nich uporządkowania. Warto przysłuchać się, czy i jakie pytania zadają dzieci. Dlatego, że pytania uczą myślenia,                a równocześnie dziecko zdobywa informacje o rzeczywistości. W 5-6 roku życia wypowiedzi dziecka oprócz formy dialogowej przyjmują również formę opowiadania, które pobudza dziecko do rozbudowanej reakcji słownej. Psycholingwiści wyróżniają trzy fazy w rozwoju formy opowiadania:

  • stadium przedmiotów – dziecko ogranicza się do wyliczenia przedmiotów i postaci na obrazku,
  • stadium czynności – dziecko mówi, co się dzieje na obrazku i określa cechy tych czynności (4 – 5 lat),
  • stadium interpretacji – dziecko  dodaje interpretację sytuacji wyobrażeniowej na obrazku (12 lat).

Ostatnio wymyśliłam zabawę rozwijającą wyobraźnię i umiejętność opowiadania.                         Z rozsypanych na stole obrazków dziecko wybiera trzy przypadkowe. Nazywa je i próbuje            z nich ułożyć opowiadanie. Pierwszą próbę zawsze wykonuję sama, aby przybliżyć dziecku, jak ma wykonać to zadanie. Następną próbę dziecko wykonuje samodzielnie lub z moją pomocą.  Jedne dzieci stosują schemat opowiadania podobny do mojego. Inne  stosują indywidualną konstrukcję opowiadania. I jedne i drugie doskonale się przy tym bawią. A oto przykład takiego opowiadania. Dziecko wybrało obrazki przedstawiające łyżeczkę, kaczkę i kałużę i opowiedziało taką historię: Kaczuszka szła po łące na spacer. Padał deszcz i była kałuża. W kałuży coś błyszczało. Kaczka chciała to zjeść, ale to była łyżeczka i nie mogła jej zjeść. I poszła dalej. Zabawę prowadziłam z pięcio- i sześciolatkami.

U poszczególnych dzieci występują znaczne różnice w zakresie dojrzałości mowy. Wiek życia nie jest tu w pełni miarodajny. Poszczególne okresy rozwoju mowy mogą przeciągać się u niektórych dzieci, zwłaszcza u tych, które ogólnie rozwijają się wolniej. Jeśli dziecko zaczęło mówić w 2 – 3 roku życia, to najprawdopodobniej w 6 – 7 roku życia rozwój mowy będzie nadal opóźniony w stosunku do standardów, ale będzie zgodny z indywidualnym tempem rozwoju. Na przyrost słownictwa w poszczególnych kategoriach części mowy mają wpływ:

  • w zakresie rzeczowników – bogactwo i zróżnicowanie środowiska, w którym dziecko się wychowuje,
  • w zakresie czasowników – ich szybki wzrost będzie zależał od tego, czy dziecko będzie miało możliwość działania,
  • w zakresie wyrazów abstrakcyjnych – ich przyrost zależy od poziomu rozwoju intelektualnego dziecka.

Dzieci wstępujące do szkoły zawsze będą wykazywać pewną różnicę w  zakresie dojrzałości w posługiwaniu się językiem ojczystym, podobnie jak w zakresie rozwoju kostnego czy motorycznego. Jest to czas osiągania przez dziecko językowej sprawności systemowej, czyli umiejętności budowania zdań gramatycznie poprawnych w danym systemie językowym. Jednak pełną sprawność językową osiągamy około 12 roku życia.

 

Anegdota logopedyczna z życia wzięta:

 

Terapię logopedyczną prowadzę w oparciu o zeszyt ćwiczeń, w którym zapisuję materiał wyrazowy do utrwalenia w domu. Pewnego dnia do mojego gabinetu weszła pięcioletnia Angelika i od progu woła:

- A ja dzisiaj nie mam zesytu, ale za to mam kolcyki.

 

Konstrukcja zdania była poprawna, ale myśl nie całkiem uporządkowana.

 

W ten sposób zakończyłam cykl „Uczę się mówić” przedstawiający cztery  etapy kształtowania się mowy. Dla studentów pedagogiki, psychologii, logopedii i kierunków pokrewnych mam wiadomość o nowym ujęciu periodyzacji rozwoju mowy według                   prof. dr hab. Józefa Porayskiego-Pomsty, które przedstawił na konferencji naukowej                    w Warszawie, w październiku 2006 r. Proponowane ujęcie ma zdecydowanie więcej faz zachowań językowych.

 

 

Dorota Szymura

 

Dr Sabina Koczoń-Zurek

 

PROFILAKTYKA LOGOPEDYCZNA

Pamiętajmy, iż mowa nie jest umiejętnością wrodzoną. Człowiek uczy się tej umiejętności w ciągu całego swojego życia, głównie poprzez kontakty z ludźmi.

Na rozwój mowy dziecka wpływają czynniki zewnętrzne, czyli tkwiące w środowisku  (właściwy  kontakt językowy i kontakt emocjonalny) i wewnętrzne (tkwiące w dziecku): norma intelektualna, sprawność fizyczna, szczególnie w zakresie motoryki narządów mownych, prawidłowy słuch.

Mówienie i rozumienie warunkowane jest pracą mózgu, narządów mownych (oddechowych, fonacyjnych i artykulacyjnych), narządu słuchu i jego właściwości warunkujących słyszenie, rozumienie oraz autokontrolę słuchową.  W percepcji słuchowej pomocniczą rolę odgrywa wzrok, umożliwiający obserwację ruchów ust mówiącej osoby.

Prawidłowe kształtowanie się i rozwój mowy dziecka jest podstawą w kształtowaniu  i rozwoju jego osobowości. Dzięki rozumieniu poznaje otaczający je świat, a dzięki umiejętności mówienia potrafi wyrazić swoje spostrzeżenia, pragnienia, uczucia oraz przeżycia. Jeśli proces rozwoju mowy dziecka przebiega prawidłowo, prawidłowo również przebiega proces myślenia, gdyż oba wymienione procesy  łączą się z sobą bardzo ściśle. Rozwój intelektualny wpływa na rozwój języka. Z drugiej strony rozwój mowy i języka wpływa na myślenie.

Rozwój mowy dziecka ma ścisły związek  z jego rozwojem społeczno - emocjonalnym. Częste kontakty werbalne  z otoczeniem bogacą słownictwo, uczą prawidłowych zasad gramatycznych, właściwego posługiwania się melodią, akcentem                       i rytmem wypowiedzi.

Zdolność opanowania mowy przez człowieka zależy przede wszystkim od właściwości anatomiczno-fizjologicznych mózgu, które decydują o jego inteligencji, osobowości, uspołecznieniu, sprawności narządów mownych.

Profilaktyka logopedyczna zaczyna się właściwie od narodzin dziecka, a nawet od jego poczęcia, prawidłowa mowa wymaga więc stymulacji od wczesnych miesięcy życia płodowego.

Kształtowaniu się mowy sprzyja karmienie naturalne. Kiedy ułożenie główki i tułowia jest prawidłowe, wargi dziecka mogą dobrze ująć brodawkę wraz z jej otoczką a żuchwa może swobodnie przemieszczać się ku przodowi. Umożliwia to prawidłowe połykanie pokarmu i nie zaburza jednoczesnego oddychania nosem.

Podczas karmienia butelką dziecko musi przerywać ssanie, aby nabrać ustami powietrze. Utrwala się w ten sposób nawyk oddychania przez usta, co nie jest korzystnie dla rozwoju mięśni twarzoczaszki i może prowadzić do częstych infekcji dróg oddechowych. Może utrudniać też połykanie, gdyż inaczej pracują mięśnie żuchwy, języka i warg. Ponadto oparcie butelki o żuchwę sprzyja przesuwaniu się jej ku tyłowi, co może prowadzić do wady zgryzu.

Ssanie piersi wymaga intensywnej pracy mięśni, które wpływają na prawidłowy wzrost żuchwy, sprzyja prawidłowemu wysklepianiu się podniebienia twardego a także ćwiczy mięsień okrężny ust. W przypadku gdy karmienie naturalne nie jest niemożliwe z przyczyn nie zależnych od nas, należy zaopatrzyć dziecko w odpowiedni smoczek imitujący pierś matki, w którym powinno się znajdować kilka drobnych otworów i wgłębienie na język.

Oprócz naturalnego karmienia dla prawidłowego rozwoju mowy istotne znaczenie mają narządy żucia (narządy artykulacyjne): szczęki, zęby, wargi, policzki, język. W okresie płodowym są one narażone na działanie czynników uszkadzających, zarówno z powodów genetycznych jak i zewnątrzpochodnych.  Do czynników tych  zaliczamy przykładowo: nieprawidłowe ułożenie płodu, urazy zewnętrzne, których doświadczyła ciężarna, niedobór witamin, nadmiar promieniowania, złe warunki bytowe czy stresy matki. Duży wpływ na rozwój mowy dziecka mają także przebyte do 3 miesiąca życia płodowego choroby wirusowe matki, np.: różyczka, ospa, grypa, odra, zakaźna żółtaczka i inne.

Często jednak zaburzenia mowy, związane z nieprawidłowym funkcjonowaniem narządów artykulacyjnych,  są wynikiem czynników zewnętrznych czyli nieprawidłowego postępowania z niemowlęciem. Prawidłowemu rozwojowi narządów artykulacyjnych nie sprzyja:

- oddychanie przez usta;

- nieprawidłowe żucie;

-zbyt długie ssanie smoczka i karmienie butelką;

-podawanie pustych smoczków między karmieniami;

-nagryzanie warg, języka, policzków;

-nieprawidłowa pozycja dziecka w czasie snu i karmienia;

-nieprawidłowe połykanie.

Prawidłowemu rozwojowi narządów artykulacyjnych sprzyja:

- karmienie niemowląt piersią matki do około 9-12 miesiąca życia, a później łyżeczką;

- w czasie snu poziomo ułożony kręgosłup z lekko uniesioną głową;

- niemal pionowa pozycja ciała w trakcie karmienia sztucznego;

- wczesne przyuczanie do picia z kubeczka,

-jak najwcześniejsze odstawienie smoczka i butelki.

W swojej praktyce logopedycznej nadal spotykam matki karmiące dzieci butelką w wieku 3 a nawet 4 lat oraz przyzwalające na używanie smoczka w tym wieku przez dziecko. Czasem wynika to z ich nieświadomości.

U starszych dzieci, które posiadają już uzębienie, prawidłowej budowie zgryzu i ćwiczeniu mięśni artykulacyjnych sprzyja przede wszystkim  jedzenie twardych owoców i pokarmów. Ważne jest również utrzymywanie drożnego nosa – uczenie oddychania przez nos.  Warto także pamiętać  o dobrym kontakcie emocjonalnym z dzieckiem – częste przytulanie, głaskanie, śpiewanie, czytanie i rozmawianie.

Niestety zdarza się, iż wady wymowy występują wśród dzieci rozpoczynających naukę szkolną.  Pamiętajmy też, iż zapobieganie i korekcja wad wymowy, to zapobieganie ewentualnym trudnościom czy niepowodzeniom szkolnym, ponieważ dziecko źle mówiące popełnia błędy w pisaniu, a gdy słabo czyta, może mieć trudności w rozumieniu tekstów lub przejawiać zahamowania w spontanicznym wypowiadaniu się.  Może prowadzić to do urazów psychicznych i kompleksów, gdyż uniemożliwia osiąganie sukcesów w szkole, a jest to naturalną potrzebą każdego dziecka.

Profilaktyka logopedyczna, wczesne wspomaganie rozwoju mowy dziecka umożliwia zatem niezakłócony rozwój emocjonaly i społeczny. Dziecko osiągające sukcesy w szkole, pozytywnie postrzega własną osobę,  czyli ma wysoką samoocenę, samoakceptację i towarzyszące jej poczucie wartości, a to wyzwala motywację do działań w różnych sferach, także do nauki.

Jak możemy rozwijać mowę dziecka?

Kiedy dziecko urodzi się - nie mamy już wpływu na okres prenatalny i czas porodu. Nie warto wspominać złych przeżyć, gdyż dziecko czuje emocje mamy. Już w pierwszych trzech miesiącach życia dziecka można rozpoczynać ćwiczenia stymulujące rozwój mowy. W I części artykułu z  cyklu „Uczę się mówić”, w  naszym „Kąciku Logopedycznym”,   Pani mgr Dorota Szymura podkreśliła znaczenie stosowania tzw. biernego ćwiczenia aparatu artykulacyjnego - masaż policzków, warg, przełyku i języka. Jeżeli mamy skierowanie do neurologa lub od razu rehabilitację, skorzystajmy z tej formy wsparcia. Nie odkładajmy wizyty u specjalisty. Rozwój motoryczny dziecka jest ważny dla rozwoju mowy.

Z moich osobistych doświadczeń wynika, iż przyspiesza  rozwój mowy dziecka wyraźne mówienie do niego (już od urodzenia) samogłosek (A O U E I Y) i sylab otwartych, czyli łączenie samogłosek ze spółgłoskami (MA BE PO TU…). Wydaje mi się, iż dobrze rozpoczynać zabawy sylabami najpierw z głoskami wargowymi, gdyż niemowlęciu łatwiej jest zaobserwować ruchy warg. Później na bazie sylab łatwiej dziecku będzie uczyć się słów.

Chcąc, aby rozwój dziecka, nie tylko w sferze językowych zdolności komunikacyjnych, był procesem niezakłóconym warto stosować się do zaleceń:

- mówmy do dziecka wyraźnie, w naturalnym tempie, używając krótkich zdań i zrozumiałych wyrazów,

- uczmy wyrazów dźwiękonaśladowczych („bawmy się” onomatopejami) najpierw z najbliższego otoczenia (np. autko –brum…, piesek – hau.., kura – ko…) potem skorzystajmy z atrakcyjnych dla dziecka książeczek, klocków, układanek obrazkowych itp.

- dużo czytajmy, opowiadajmy i rozmawiajmy z dzieckiem,

-zachęcajmy dziecko do mówienia, zadając pytania, prosząc o opowiadanie, ucząc wierszyków i śpiewając z nim piosenki,

- nie naśladujmy dziecięcej mowy, nie zdrabniajmy wyrazów, nie używajmy skrótów i słów z dziecięcego słownika,

-nie poprawiajmy wciąż malucha, gdy widzimy, że go to drażni, nie zawstydzajmy, nie przedrzeźniajmy i nie porównujmy z tymi, którzy mówią od niego ładniej,

- nigdy nie oceniajmy przy dziecku: „nie mówi”, „nie chce mówić”, „wstydzi się”- możemy zahamować rozwój dziecka,

-zawsze odpowiadajmy na wszystkie pytania, które zadaje dziecko,

- uczmy dziecko oddychania przez nos i mowy na wydechu,

- pokażmy przed lustrem, że kiedy mówimy, otwieramy usta (mowa przy zaciśniętych     zębach jest niewyraźna),

- nagradzajmy pochwałami każde osiągnięcie dziecka, szczególnie dotyczące ładnie wypowiedzianego słowa.

W formie zabawowej można stosować ćwiczenia stymulujące rozwój mowy. Mogą to być:

- ćwiczenia oddechowe, ćwiczenia głosowe i ćwiczenia aparatu artykulacyjnego;

- ćwiczenia słuchowe z wykorzystaniem bodźców niewerbalnych;

- ćwiczenia z wykorzystaniem dźwięków mowy;

- ćwiczenia rozumienia wypowiedzi i ćwiczenia pamięci słownej;

- ćwiczenia rozwijające słownictwo, ćwiczenia w budowaniu zdań i dłuższych wypowiedzi.

Ćwiczenia takie - w kontakcie z rodzicem, członkami rodziny, nauczycielami stymulują także rozwój smocjonalno- społeczny dziecka, gdyż są „okazją” do kształtowania bliskich relacji z innym człowiekiem.  Powinny sprawiać radość dziecku – mogą więc mieć charakter psychoterapeutyczny.